Wraz z Nowym Rokiem wpadły moim dzieciom nowe książki na półkę.
Dzieciaki bardzo lubią czytać więć nie oszczędzam na kupowaniu dla nich.
Jak dla mnie najfajniejsza ksiązka z tych nowości to zdecydowanie "Reksio.wielka księga przygód".Ksiązka
ma duzo nie za długich,więc dzieci się nie znudzą, opowiadań,na każdej
stronie sa piekne ilustracje,ogólnie bardzo fajna.moje dzieci mają swoje
gusta i poza Reksiem nr 1 dla synka jest ksiązka o budowie oraz te z
serii Zaopiekuj się mną.Czytamy je po 1 rozdziale
dziennie bo są to dośc długie historie o zwierzątkach.Wiem natomiast ze
na pewno tych ksiazeczek bedzie więcej bo bardzo przypadły moim
pociechom do gustu.A jest w czym wybierać bo tytułów jest kilkadziesiąt
:-)
Z cyklu "Pożyczone od Iwonki"
Pewnej
wietrznej zimowej nocy Miho przyprowadza sześcioletnią córkę do domu
swojej matki, Asako, i obiecuje wrócić po nią wraz z nastaniem wiosny.
Gdy płatki kwiatów wiśni zaczynają opadać, Asako wie, że wnuczka
zostanie z nią dłużej, niż się spodziewała, być może już na zawsze.
Wiele lat wcześniej Miho opuściła rodzinny dom zraniona i pełna żalu do
matki. Przyczyny, dla których tak się stało, wyjaśnia opis burzliwej
historii pięciu pokoleń kobiet z rodu Tanaka, pełnej cierpienia, ale też
nadziei na lepszy los.
Oj przyznaje bez bicia że obawiałam się, że ksiazka średnio mi się
spodoba.Bardzo się zdziwiłam że pozytywnie mnie zaskoczyła jej
treść.Przede wszystkim spodobała mi się okładka oraz język jakim została
napisana ta powieść.Okładka bardzo tajemnicza, pasująca do tego co
odnajdziemy w ksiażce.Zadowolona byłam z tego, że autorka postarała się w
bardzo przystepny sposób opisac wielopokoleniową historie japońskich
kobiet.Na przykład ja, osoba która z Japonia niewiele miała wspólnego
bez trudu zrozumiałam treść.Obawiałam się ze zbyt dużo będzie trudnych
terminów ale przyznam ze poszło mi całkiem niezle.Historia ciekawa i
wciągająca.Trzymała w napięciu a jednocześnie przekazywała mnóstwo
informacji o kulturze,zwyczajach a nawet kuchni japońskich
kobiet.Czytałam dla przyjemności i ciekawości.Nie nudziłam się ani
trochę i mam nadzieję że jeli powstanie kontynuacja to bedzie mi dane ją
przeczytać.
A oczym jest "Zanim przekwiną wisnie"?Dużo napisac się nie da żeby nie
zdradzic całej fabuły.W każdym razie tak jak w opisie który umieściłam u
góry...Powieśc rozpoczyna się gdy Miho zawozi swą sześcioletnią
córeczke do swojej matki z którą od wielu lat nie utrzymywała żadnego
konataktu.Miho obiecuje że wróci po dziewczynkę własnie zanim
przekwitna wisnie.Asako,matka /miho obiecuje zająć się wnuczką jak tylko
może najlepiej.Wie, ze kiedyś w przeszłości popełniła straszliwy błąd
za który musiała zapłacić Miho.Asako teraz próbuje odkupic swoje winy i
zając się wnuczką.Obie,babcia i wnuczka, tak do końca nie wiedzą czy i
kiedy Miho wróci.W tym momencie przechodzimy do drugiej części ksiazki
gdzie poznajemy całą histrie rodzinną Asako.Historie kobiet, które jedna
po drugiej popełniały te same błędy i słono za nie płaciły.mozna rzec
ze w tej rodzinie panowało fatum.Nie zdradze
żadnych szczegółów.Zapraszam do lektury!
Dziekuję Iwonko za wypozyczenie!
Moja ocena 5/6

Twórczość V.C. Andrews poznawałam przez kolejne tomu sagi o
Dollangangerach.Ksiązki wciągały mnie i irytowały jednocześnie,ale
ciągle chciałam ich więcej i więcej.Byłam bardzo ciekawa jaką tym razem
niespodziankę skrywa w sobie ksiązka "Rodzina Casteel".
Początek był kiepski...denerwująca gwara jaką posługiwali się
bohaterowie,brak jakiejkolwiek akcji sprawił że pokusiłam się o
stwierdzenie że ta powieść w niczym nie przypomina "Kwiatów na
poddaszu".Im dalej czytałam, tym bardziej utwierdziłam sie że
przekonaniu ze bardzo się pomyliłam.Już od około 100 strony wyrażnie
czuć było pióro Andrews i chyba nikt już nie może mieć wątpliwości że
kolejna, bardzo podobna saga nam się szykuje.
Głowna bohaterką "Rodziny Casteel" jest Heaven.Dziewczyna mieszka na
wzgórzach wraz z ojcem,macochą,babcią,dziadkiem oraz czwórką
rodzeństwa.Rodzina prowadzi bardzo ubogie życie, można rzecz nawet że
patologiczne.Heaven jest nie lubiana przez ojca,ponieważ jest córką z
jego pierwszego małżeństwa.Matka Heaven zmarła przy porodzie a winą za
to wydarzenie Luke obarczył dziewczynkę.Ona się nie poddaje, opiekuje
się rodzeństwem,chodzi do szkoły,pomaga macosze w obowiazkach.Pojawia
się dziwna bliskośc pomiedzy Heaven i jej bratem - tutaj zwracam uwage
na wątek podobieństwa do "Kwiatów na poddaszu".Rodzina jakoś sobie
radzi,stara się jak może.Kiedy żona Luke ponownie zachodzi w ciążę
dzieci czują że wraz z pojawieniem się brata lub siostry żle się będzie
działo.Nic nie wskazuje na to że nastąpi tak drastyczny przełom w ich
życiu- dziecko rodzi się martwe i bez płci.Zmartwiona tym wydarzeniem
babcia umiera.Po kilku dniach macocha nie wytrzymuje napięcia w domu i
bez słowa odchodzi od mężą i dzieci.Luke nie przejmuje sie losem
rodziny,wiedzie rozpustny tryb życia, od czasu do czasu przywozi
dzieciom i dziadkowi troche zakupów i na tym jego udział w wychowaniu
się kończy.
Pewnego dnia Luke postanawia sprzedać dzieci kilku chętnym
rodzinom.Heaven nie może sie pogodzic z faktem ze będą
rozdzieleni,przysięgają sobie zawsze o sobie pamiętać.Kiedy dwoje ludzi
przyjeżdza po Heaven dziewczynka ma nadzieję na wyrwanie się ze szpon
despotycznego ojca.Ma szansę na lepsze życie w dostatku i wsród
kochających ludzi.Marzenia dziewczynki pryskają jak bańka mydlana...co
się wydarzy w nowej rodzinie?Zapraszam do ksiażki :-)
Jednego pani Andrews nie można zarzucić...jej ksiązki nigdy nie
nudzą.Mroczne, rodzinne tajemnice,wyjątkowe uczucie
rodzeństwa,okrucieństwo rodziców...to cechy charakterystyczne
powieści.Każdy kto już weżmie do ręki powieści autorki może byc pewien,
że nie odłoży książki na półkę.
Coś w sobie znów ta saga ma takiego, że nie sposób jej się oprzeć.
Czekam na kolejną część z niecierpliwością.
Moje
pozstanowienia można sobie w nos wsadzić :-) miało byc 2-3 ksiązki w
każdym miesiącu a styczeń obfitował w 10 nowych książek.Wiem natomiast
że dla równowagi luty bedzie już wiele skromniejszy i wcale mnie to nie
martwi bo mam co czytać :-)
Moj pakiet:

Od góry:
*Dorothy Koomson "Dobranoc kochanie" - zamówiłam sobie
od rodziny na urodziny.Już rok czasu polowalam na tą ksiazke ale nie
trafiła mi się okazja cenowa więc wreszcie zamówiłam nową.Po recenzji
iwonki wiem że z nią sie najprawdopodobniej nie rozstanę :-)
* Ilona Felicjańska "Cała prawda o..." Prezent od Wydawnictwa Mira do recenzji.
*Anna Klejzerowicz "Córka czarownicy" upolowana na allegro za 10 zł
* Anna Klejzerowicz "Czarownica" skoro kupiłam drugą część to zamówiłam sobie nową z pakietu od "rodzinki na urodzinki"
*Agata Kołakowska "Płótno" upolowana za 4 zł na allegro, w swietnym stanie,uważam to za prawdziwą okazję.
*Lisa Gardner "Kochać mocniej" - dawno miałam oko na nią i była jednym z nr 1 na mojej liście.Kupiona za 12,5 zł na allegro w stanie idealnym.
* Scarlett O'Kelly "Sekretna profesja"- tez za okazyjną cenę na aukcjach :-) Jest to ksiazka z serii Pisane przez życie którą bardzo lubię.
*Kristina Ohlsson "Niechciane" - ciekawy opis skusił
mnie do zakupu.Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, tym bardziej jestem
ciekawa.Jest to starsza pozycja z Prószyńskiego.
* Hilary Norman "Pasierbice" Czytałam "Niebezpieczną zabawę" i jestem ciekawa kolejnej powieści autorki.opis wydaje się intrygujący.
*Ewa Wachowicz "Ewa gotuje- szybko". Bardzo chciałam
mieć tą ksiązkę i mam.Znów z pakietu od rodzinki.Przetestowałam już parę
przepisów z tej ksiązki i juz wiem ze kupie wszystkie do kolekcji :-)
Polecam dla każdego lubiącego przysmaki.
To byłoby na tyle.Ewę wachowicz studiuję na bierząco a z czytelniczego
stosiku w najbliższym czasie na pewno pójdzie w moje ręcę "Dobranoc
kochanie" oraz "Kochac mocniej".
Nic tylko czytać :-)
"Obietnicę gwiezdnego pyłu" dostałam w prezencie urodzinowym od Iwonki.
Dziewczyna zrobiła mi odromna niespodzianke ofiarując mi na własność ksiązkę, która była nr 1 na mojej liście zakupowej.
"Obietnica..." to przepiekna powieść o miłości i trudnych wyborach
związanych z nią.Książka jest smutna ale i pełna nadziei, która jak to
mówią, umiera ostatnia.
W powieści został poruszona bardzo trudny temat - prawa do życia
nienarodzonego dziecka oraz wypełnianie ostatniej woli.Jeśli oba te
problemy krzyżują się ze sobą
to powstaje duzy dylemat, bardzo trudny do rozwiązania.
Przed taką życiową decyzją staje głowny bohater książki- Matt.Jego
ukochana żona Elle trafia na oddział szpitalny w którym pracuje
Matt.Kobieta spadła z drabiny co spowodowało uraz w głowy a potem jak
się okazało, nieodwaracalne zmiany w mózgu.Elle jest nie przytomna i
sztucznie podtrzymywana przy życiu.W dodatku, w najgorszym z mozliwych
momentów, okazuje się że Elle jest w początkowym stadium ciąży.Matt wie,
ze straci żonę ale może uratowac dziecko, które wraz z żona tak bardzo
chcieli miec i walczyli o nie przez wiele lat.Dla Matta jest to znak że
to dziecko, jesli się narodzi, bedzie jego włąsnym kawałkiem Elle,jego
wspomnieniem.
Jednak nie wszystko jest takie proste.Lekarze daja nadzieje Mattowi że
orgaznizm Elle wytrzyma ciążę.Rodzina stawia opór.Kiedys bowiem Elle
wypełniła "formularz zycia" w którym było jasno napisane, że nie chce
byc sztucznie utrzymywana przy życiu.Pojawia sie spor który znajduje
swój finał w sądzie.Matt jest przekonany, ze zona zrobiłaby wszystko
żeby donisic ciążę,tym bardziej że w przeszlości straciła dwoje dzieci i
bardzo to przeżyła.Rodzina uparcie stawia na swoim i chce jak
najszybszego odłączenia Elle od respiratora, bez względu na ciążę.
Jakie będzie postanowienie sędziego?Czego tak na prawdę chciałaby Elle?
Czy ochrona nowego życia jest ponad ostatnia wolą?
Piekna,wzruszająca książka.Trzyma w napięvciu do samego końca.zdecydowanie warta uwagi każdego, kto lubi życiowe opoweiści.
Z całego serducha dziękuję Ci Iwonka za taki cudowny prezent.Cieszę się że Was mam- Ciebie i książkę :-)
Moja ocena 6/6
Juz czas i pora by nadrobic zaległe wpisy jakie mi się ostatnio uzbierały.
Jakiś czas temu przeczytalam "Odłamek" ale zbieram sie jak sójka za
morze by zrobic chocby najmniejszy wpis.nie wiem czym jest spowodowany
ten brak weny, ale zupełnie nie idzie mi pisanie recenzji.Byc może znów
wroci powrót formy.narazie to tylko w pisaniu nie mam weny, bo jesli
mowa o czytaniu to już 3 ksiązke czytam po "Odłamku".

Głownym bohaterem powieści jest Marc Lucas.Ostatnio zycie go nie
oszczędzało, stracił bowiem w wypadku samochodowym swoją ukochaną zonę i
nienarodzone dziecko.Na domiar złego w jego karku tkwi odłamek który
sprawia mu uporczywy ból i ciągle przypomina mu o tym trtagicznym
zdarzeniu.nic więc dziwnego że pewnego dnia Marc odpowiada na anons z
gazety w którym pewna klinika ogłasza nabór do tajemnicznego
eksperymentu ludzi którzy nie dawno przeżyli traumę.Marcowi się wydaje,
że jest idealnym kandydatem.
Jednak po wyjściu z kliniki zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy
których nie sposób niczym wytłumaczyć.Klucz do jego mieszkania nie
pasuje,na tabliczce widnieje inne nazwisko a kiedy drzwi otwiera jego
zmarła zona Marc myslize oszalal.to jeszcze nie koniec absurdów jakie
czekają na mężczyznę.Okazuje się, ze jego komórka nie działa,ktoś
całkowicie wyczyścił jej zawartośc....a telefon domowy odbiera facet
przedstawiający się jako....Marc Lucas.Marc jest załamany,przestraszony i
zdezorientowany,pomimo tego stara się zachowac zimną krew i nie poddac
się panice.Kiedy dociera pod adres kliniki w której brał udział w
eksperymencie okazuje się że żadnej kliniki tam nie ma.Gdzie był i kim
jest?Czy ktoś skutecznie próbuje go wpędzić w obłęd?
Książka ciekawa,trzymająca w napięciu i napawająca strachem.Sama miałam
ciarki jak sobie wyobraziłąm że mnie spotkało byc cos podobnego...
Przyznam jednak że dość skomplikowana fabułę wymyślił pan Fitzek.W
ksiażce ciągle się coś dzieje i zanim zdązyłam się zastanowić nad jedną
sytuacją już cała treść zmieniał sie o 180 stopni.Ciągla zwiłośc
sprawiła ze mocno musiałam się skupic by zrozumieć uknuta
intrygę.Zakończenie mnie trochę rozczarowało,jakby nie pasowało do
całości.Tutaj autor poszedł na łatwiznę i wymodził takie ckliwe
farmazony :-)
Nie mniej jednak jesli kiedys będę miała okazję chętnie znów sięgne po
pióro Fitzka by przekonac się co tym razem wymyslił autor :-)
Moja ocena +4 / 6
Ostatnio
bylam pogniewana na moje wszystkie trzy biblioteki.Cokolwiek sobie
spisywalam na kartce i chcialam wypozyczyc to nic nie było
dostepne.dawałam szanse kilka razy ale w końcu odpusciłam i tym sposobem
przez ostatnie tygodnie nadrobiłam zaległości i czytałam swoje
ksiązki.Wczoraj jednak pokusiłam się, chociaż przyznam, że z zamiarem
wyjścia z niczym, o kolejna wizytę w bibliotecznych półkach.Ksiazki
wyszperałam sobie sama i jestem z nich całkiem zadowolona.Dzieciaki
wybrały sobie 2 komiksy.Synek ma problem bo raz że czytać nie potrafi to
dwa że trochę za trudną tematykę wybrał.Za to córcia pieknie sama w
skupieniu przeczytała kilkadziesiąt stron komiksu o Kaczorze
Donaldzie.Pamiętam jak byłam dzieckiem też uwielbiałam czytac komiksy i
chyba tym zaraziłam moją córeczkę :-) Już się dopominała kiedy kupie jej
takie na własność, nie wypożyczone :-)
Mój zestaw na najbliższe tygodnie:

1.Krzysztof Kotowski "święto świateł"- nowość z Prószyńskiego,przekonam się bez wydawania kasy czy fajna.
2.Brygida Grysiak "Wybrałam zycie" - od jakiegoś czasu miałam ją na uwadze
3.Evans "Zegarek z różowego zlota"- wypożyczyłam dla relaksu i odpręzenia od ciężkich lektur
4.Evans "Obiecaj mi" - jak wyżej.
Kiedy twoje dziecko nie jest w stanie spojrzeć ci w oczy, czy oznacza to, że jest winne najgorszej zbrodni?
Nastoletni Jacob Hunt cierpi na zespół Aspergera, czyli łagodną postać
autyzmu. Nie umie czytać sygnałów społecznych ani wyrażać swoich myśli i
uczuć. Na pierwszy rzut oka to zupełnie normalny, inteligentny i
elokwentny chłopak, jednak każde odstępstwo od codziennej rutyny, każda
zmiana w ustalonym porządku dnia może wytrącić go z równowagi. Nieważne,
czy chodzi o zbyt jasne światło, dotyk obcej osoby, szelest zgniatanego
papieru, pomarańczowy kolor, czy nieodpowiednią konsystencję płatków
śniadaniowych z mlekiem – Jacob potrafi wpaść w furię z byle powodu. Ma
też, jak wielu młodych ludzi z zespołem Aspergera, obsesyjne zamiłowanie
do jednej, specjalistycznej dziedziny – w jego przypadku jest to
analiza kryminalistyczna. Chłopak pojawia się w miejscach, gdzie policja
prowadzi śledztwo, instruuje detektywów, co należy robić… a do tego
najczęściej ma rację.
Gdy policja znajduje zwłoki jego prywatnej instruktorki umiejętności
społecznych, Jacob sam staje się obiektem zainteresowania detektywów.
Wszystkie charakterystyczne cechy zespołu Aspergera: unikanie kontaktu
wzrokowego, impulsywność, dystans fizyczny, w oczach policjantów mogą
być równoznaczne z przyznaniem się do winy. Jacob niespodziewanie
zostaje oskarżony o morderstwo.
Kolejny
raz w wspaniały sposób autorka ukazuje nam czytelnikom trudny problem w
bardzo przejrzysty i jasny sposób.Przywykłam do tego,że powieść Jodi są
godne polecenia i tym razem tez się nie zawiodłam.
Powieść "W naszym domu" czekała na mojej półóce równy rok,ponieważ
dostałam ja na moje poprzednie urodziny.Wiedziałam że nie zawiodę się na
piórze pani Picoult więc spokojnie czekała na swoją kolej.Jednak tuz
przed świętamo mój synek wyjął mi z półki tą ksiażkę i powiedział że tym
razem on mi wybrał taką :-) no i tak rozpoczęłam przygodę z kolejną
powiescią mojej ulubionej autorki.
Jodi Picoult ma to do siebie że bardzo życiowo i w całkowietej harmonii
dozuje informacje czytelnikowi.Problem dziecka z zespołek Aspregera nie
była mi całkiem obcy, ponieważ jakiś czas temu czytałam ksiązkę pani
M.Jaworskiej i miałam już odrobinę pojęcia o symptomach tej choroby.Nie
przeszkodziło mi to jednak z zapartym tchem przerzucać 700 stron ksiazki
"W naszym domu".Mozna by się pokusić o pytanie,co mozna opisać na temat
jednego dziecka na 700 stronach?Można i to bardzo wiuele,przede
wszystkim nie nudno.Bo pomimo, że informacjie na temat Jacoba,głownego
bohatera, były powielane to nie sposób było nie odkryć za każdym razme
czegoś innego.Ksiązka została napisana z perspektywy kilku osób i daje
to jeszcze większe polezrozumienia punktu widzenia bohaterow.Przecież
Asperger jak i każdna choroba dotyka całą rodzinę i to oni cierpią
najbardziej.Każdy jednak odczuwa inaczej i to jest właśnie ukazane w
powieści.Dodatkowo włączony wątek morderstwa przyjaciółki Jacoba sprawia
że ksiazka jest owaian nuta tajemnicy i czytelnik mocno czeka na
zakończenie.Tym razem pani Picoult nie uknuła wielkiej
intrygi,zakończenie nie powaliło na kolana i mozna była się domyslić jak
cała hiostoria się skończy ale nie jest to w żaden sposób minus.Nadal
uważam ze jej powieści są rewelacyjne i z przyjemnością w ciemno po nie
sięgam!
Moja ocena 5/6
"Cień pamięci" to kolejna dobra powieść z wydawnictwa Prószyński.
Poznajemy losy młodej Lily oraz jej pięćdziesięcioletniej matki
Anabelle.Lily nie ma dobrego konatktu z matką, wspomnienia z nią
związane są dla Lily bardzo bolesne,zdarzalo się ,że Anabelle była
bardzo surowa wobec córki co obecnie rzutuje na ich relacje.Wszystko się
zmienia kiedy wychodzi na jaw choroba Anabelle.Jak się okazuje kobieta
od jakiegoś czasu cierpi na Alzheimera.wiedział o tym jak dotąd tylko
mąż Anabelle,ten jednak nie dawno zginął w wypadku.Anabelle została tak
naprawde tylko córka.Lily nie potrafi pogodzic się z nagłą zamianą
zachawania mamy.Coraz częsciej zdarzają się kłopoty związane z zanikiem
pamięci rodzicielki.Anabelle ciągle namawia Lily do odnalezienia
tajemniczego czerwonego pudełka w którym jak twierdzi są zachowane
bardzo ważne wspomnienia.Alzhaimer to jednak bardzo podstępna i
nieprzewidywanla choroba,im bardziej chory usiluje sobie coś przypomniec
tym bardziej wszystko zatraca.Czerwone pudełko jest bardzo potrzebne by
matka i córka mogły sobie wszystko wyjasnić,co zrobic kiedy nie wiadomo
nawet czy ono faktycznie istnieje czy jest tylko wytworem
wyobrażni?Jesli istnieje to jakie w sobie kryje tajemnice?
Wyznam szczerze że powieść nie poruszyła mnie tak jak te które ocenilam
najwyżej,owszem, jest bardzo dobra jednak jak dla mnie zbyt
przewidywalna.Również emocje jakie były między matką a córką są dla mnie
jakieś zbyt mało wyraziste.Czegoś zwyczajnie mi zabrakło,może dynamiki w
powieści,może tajemnicy?Zdecydowanie warto przeczytać chocby ze wzglęgu
na ludzi cierpiących na Alzhaimera,by móc ich lepiej zrozumieć.
Moja ocena +4/6
Nowy
Rok przyszedł :-) Ten stary nie był zły.Jeśli chodzi o czytelniczą
strone mojego życia to był wręcz całkiem udany rok.Przede wszystkim
udało mi się założyć tego bloga i opisywać ku pamięci na nim co czytam i
co kupuję.Te skromne zapiski są odskocznią od rutyny moich codziennych
obowiązków.Lubię tu być i pisać.Lubię czytać i kupować nowe zdobycze
książkowe i zamierzam nadal prowadzić moje zapiski.
Z czytelniczych postanowień na pewno będzie to czytanie jak tylko
mozliwie najwięcej ciekawych ksiązek.Jest ich cała masa,ciągle pojawiają
się nowe zapowiedzi które przykłuwają moją uwagę.Jeśli tylko pozwoli na
to mój portfel to na pewno nie przestanę kupować kolejnych.
Będę się starała też na początku roku przystopowac nieco z zakupami a
bardziej skupić się na ksiażkach które czekają na swoja kolej juz kilka
miesięcy a ja wciąż czytam coś innego i dokupuję nowe...
Dzieciom tez bardzo lubie kupować i czytać.Obiecvuję sobie że to się nie
zmieni,chociaż moja córka czyta już tak biegle że kilkanaście stron
"zrobi" w 10 minut :-) Niedługo sięgnie pewnie po pozycje z mojej półki
:-)
Na pewno na uwagę zasługuje fake że Wydawnictwo Mira/Harlequin
rozpoczęło ze mną wsólprace w odchodzącym roku.Uważam to za swój mały
sukces.Chciałabym bardzo nadal tą wsólprace utrzymywac i będę się strać
jak najlepiej opiniować otrzymane książki.
W naszym pokoju wiosną pojawił się regał na ksiązki.Wreszcie mam więcej miejca na moje perełki.
Wszystkiem którzy tu regularnie ale i od czasu do czasu zaglądają
skłądam najlepsze życzenia na Nowy Rok.Oby był lepszy niż ten co odszedł
:-)