poniedziałek, 24 sierpnia 2015

60. Arleta Tylewicz "Szczęście do poprawki" - recenzja przedpremierowa



Jak dobrze znasz swojego męża? Na ile procent jesteś pewna, że będziesz jego jedyną partnerką do końca życia? Chyba każda z nas czasem zadaje sobie takie pytania i pewnie stwierdza, że żadnej pewności mieć nie można. Debiutancka powieść Arlety Tylewicz będzie Was utwierdzała w przekonaniu, że w małżeństwie wszystko może się zdarzyć. W razie, gdy jesteście w podobnej sytuacji jak Jagoda, ta historia was pocieszy i zasieje ziarenko nadziei. To co dobre, jeszcze przed Wami!

Jagoda ma męża, pracę, jest szczęśliwa. Do czasu...gdy okazuje się że jej mąż ma romans.Nie taki zwykły, przelotny, który można puścić w zapomnienie w imię dobra rodziny. Ten romans to coś poważnego, trwa już trzy lata i nie wygląda na to, żeby miał się skończyć. Jagoda jest załamana, za radą przyjaciółki Magdy wyjeżdża na wieś. Spokojne sielskie klimaty z dala od niewiernego męża mają pomóc Jagodzie stanąć na nogi i naładować się pozytywną energią. Mili państwo, u których dziewczyna się zatrzymuje, otaczają ją wyjątkową serdecznością i gościnnością. Jagoda poznaje też Wiktora,mężczyznę, dzięki któremu spojrzy inaczej na otaczający ją świat i problemy małżeńskie. Żeby jednak nie było aż tak sielankowo los zafunduje naszej bohaterce sporą niespodziankę, która najpierw okaże się nie lada szokiem a potem ogromnym szczęściem.

Może się wydawać, że fabuła powieści Arlety Tylewicz jest banalna i pospolita. Fakt, książek o zdradzających małżonkach, leczeniu ran i szczęśliwych zakończeniach jest mnóstwo wsród polskiej literatury obyczajowej. Nic dziwnego, że "Szczęście do poprawki" będzie z tego powodu otrzymywało różne opinie. Owszem, książka jest przewidywalna i niczego nowego nie wnosi do czytelnictwa, ale zapewniam, że od czasu do czasu taka lektura jest zwyczajnie potrzebna.
Bohaterka powieści została ukazana w sposób prawdziwy,bez trudu mogłam wczuć się w ta postać a nawet poczuć do niej nić sympatii. Jagoda może trochę za bardzo naiwna i roztrzepana, dała w końcu sobie szansę na ułożenie od nowa życia. Poznajemy ją na najtrudniejszej z życiowych sytuacji- kiedy odchodzi od niej ukochany mąż. Rola zdradzonej jest trudna dla każdej kobiety, która przeżyla podobną historię z partnerem. Zdrada jest i będzie jednym z najbardziej stresujących przeżyć. Powieść "Szczęście do poprawki" będzie zatem idealna lekturą na pocieszenie dla wszystkich, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Pełana ciepła, dająca nadzieję na lepsze jutro spodoba się kobietom szukającym ukojenia na kartkach książek.

Czy mnie się podobała? Tak. Może nie jestem jakoś wybitnie nią oczarowana, ale przeczytałam z dużą przyjemnością. Lekki język autorki sprawił, że książkę czyta się szybko a strony "znikają" w błyskawicznym tempie. Styl pani Arlety przypominał mi powieści  Krystyny Mirek, najbardziej "Podarunek". Jeśli i Wam podobała się ta książka to z czystym sumieniem polecam "Szczęście do poprawki".

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu:





Moja ocena 5/6

1 komentarz: