czwartek, 29 października 2015

Adrian Markowski "Na tabliczkę sposób nowy, sama wchodzi ci do głowy"

#WyzwanieTabliczkiMnozenia



Tak to już jest, że jak się dziecku coś każe i dziecko coś na siłę musi, to zazwyczaj się buntuje. Mam dwoje dzieci w wieku szkolnym i wiem co piszę. Za każdym razem, gdy robimy coś co trzeba, spotykam się z buntem z ich strony i kwaśną miną. Ja wiem, wiem... tabliczka mnożenia wcale nie jest taka prosta dla 9 -latki a wkoło jest tyle przyjemniejszych zajęć niż wkuwanie na pamięć szeregu cyfr.Wydawnictwo Prószyński i S-ka wyszło na przeciw wszystkim  którzy nie lubią się uczyć w standardowy sposób.  Zwyczajnie równa się nudnie, prawda?
Zapewniam, że z książką "Na tabliczkę sposób nowy..."  Wasze dziecko pokocha naukę tabliczki mnożenia!

Kilka słów o samej książce. To na co ja mama zwróciłam uwagę, to wygodny format. Trochę większy od szkolnego zeszytu, ale mniejszy niż A4, czyli na tyle wygodny, by książkę nosić do szkoły, zabierać na spacer a nawet usypiać  z książką w ręce. To bardzo ważne, bo nic tak nie denerwuje małego człowieka jak toporna, ciężka książka, którą ledwo trzyma w małej łapce.
Po otworzeniu czekają na nas króciutkie wierszyki, które pomogą w zapamiętaniu tabliczki mnożenia w zakresie do 100. Niektóre są tak zabawne, że same wchodzą do głowy. Dodatkowo wzrok dziecka przeyciągają świetne ilustracje Dariusza Wójcika, oczywiścia związane z poszczególnymi wierszykami. Tak naprawdę ta książeczka to rewolucja w nauce matematyki! Byłam bardzo zaskozona jak szybko i łatwo córka przyswajała wiedzę. Oczywiście wcześniej dobrze wiedziała, że 2x2 =4 czy 5x3=15, ale te trudniejsze, takie jak 7x9 czasem sprawiały jej trudność. Teraz, to czego nie pamiętała kojarzy z danym wierszykiem i wystarczy, że rzucę hasło, np biedronka,myszki,na zielonej łące a ona już wie jaki wynik podać.
W ten sposób jestem pewna, że nie pomyli się.


 A tak uczyła się moja córka od prawie dwóch tygodni:

w dzień
 

 
 
 w nocy





rozwiązując zadania z pracy domowej








Na efekt naprawdę nie trzeba było długo czekać:
 
video

Podsumowując, książka godna polecenia, szybko i sprawnie uczy przez zabawę. Namawiam rodziców, by kupili ją dziecku, bo to wspaniały sposób na szybkie przyswojenie wiedzy. My jesteśmy zachwycone, zostawiamy ją dla synka, który już za rok będzie z niej korzystał, oby z tak samo świetnym skutkiem!

Za możliwość nauki w tak wspaniały sposób oraz piątkę z matematyki dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka!
Nasza ocena: 6/6

2 komentarze:

  1. Książka faktycznie warta polecenia. Nawet moja 4-latka ją lubi i już zna kilka podstawowych działań, właśnie dzięki tej książce. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę zaopatrzyć brata w tę książkę, bo właśnie jest na etapie nauki mnożenia, ale coś opornie mu idzie. ;-)

    OdpowiedzUsuń