piątek, 14 lutego 2014

Evans "Obiecaj mi"

Wypożyczona z biblioteki :-)



Z biblioteki ostatnio wziełam sobie dwie ksiazki Evansa.Pierwsza czyli "Zegarek z różowego złota" kompletnie mi nie podeszła.Byłam ciekawa jak będzie z "Obiecaj mi".Tutaj sie mile zaskoczyłam bo książka bardzo mi się podobała, pochłonęłam ją w 1 dzień :-)

Historia miłosna z odrobiną magii.Opowieść o nadziei na lepsze jutro,o obietnicach które powinny byc dotrzymane i o miłości która jest w stanie pokonać wszystko,nawet upływający czas.
Beth jest żoną i matką.Od jakiegoś czasu nie układa jej się z mężem.Kiedy odkrywa że jest zdradzana świat wali jej się jak domek z kart.Wkrótce okazuje się że jej mąż Marc jest chory i zostało mu niewiele życia.Pomimo zdrady i staraconego zaufania Beth wybacza mężowi skok w bok i pozwala mu wrócić do domu.Zdaje sobie sprawę że przecież Marc jest umnierający i choćby ze względu na szacunek to tego co ich łączyło pozwoli mu zostać w domu.Tuż przed śmiercią Marc chce być "uczciwy" i wyznaje żonie,  że zdradził ja nie raz,  bo aż 11 razy.Beth nie może otrząsnąc się z szoku.Nic nie jest w stanie wytłumaczyc męża i nic nie może go usprawiedliwić.
Kiedy zostają same z córeczką  Beth próbuje wrócić do normalności.Pewnego dnia w samo Boże Narodzenie kobieta jedzie do marketu po zakupy.Tam przypadkowo poznaje Matthew.Jego spotkanie juz na zawsze odmieni losy Beth oraz jej córki Charlotte.Nieznany mężczyzna okazuje się wręcz ideałem.Opiekuńczy,przystojny,w dodatku zachowuje się tak jakby dobrze znał Beth i całą jej rodzinę.Kiedy mała Charlotte choruje tylko Matthew zna diagnozę która okazuje się trafna.Skąd wiedział co dolega córce Beth?Kim naprawdę jest?
To co się zadarzyło w życiu Beth będzie jej osobistą tajemnića która będzie trzymała w swoim serce przez wiele lat.

Zakończenie mnie trochę zaskoczyło,bardziej obstawiałąm na jakiegoś anioła stróża...Evans miło mnie zaskoczył tą ksiażką.chociaż "Obiecaj mi " to taka nieprawdopodobna historia to bardzo ciepło i z uczuciem opowiedziana.Milo mi było ja czytać, bo były tez momenty szybkiego zwrotu akcji,  przez co powieść nie wieje nudą.Bardzo polecam :-)

Moja ocena 5/6

niedziela, 9 lutego 2014

Anna Klejzerowicz "Czarownica"



Tą powieść Anny Klejzerowicz musiałm mieć i przeczytać.Długo na siebie czekać nie kazała.
Książka o miłośći,nie tylko dwojga ludzi ale tez o miłości bezwarunkowej do dziecka, zwierząt a także do otoczenia.Autorka wprowadza czytelnika w specyficczny swojski klimat wsi gdzie ucieka się od zgiełku miasta i znajduje swoje miejsce na ziemi.
Tak tez było z Michałem- głównym bohaterem.Zmęczony nieudanym małżeństwem i natłokiem pracy postanawia wyjechać na wieś.Tam buduje wymarzony domek i nareszcie odpoczywa.Od początku przeprowadzki Michał interesuje się pewną kobietą z sąsiedżtwa którą miejscowi nazywają czarownicą.Nutka tajemnicy jaka otacza nieznajomą sprawia że bohater naszej ksiazki zaczyna się nią coraz bardziej interesować.Po krótkim czasie Michał i Ada zostają parą.Każde z nich ma za sobą trudną przeszłośc i buduje na nowo swoje życie w taki czy inny sposób.Każde z nich ma inne priorytety i inne sppojrzenie na świat,ale łączy ich uczucie i nie poddają się istniejącym nieporozumieniom.Kiedy do ich "świata" wkracza Małgosia nikt nie podejrzewa że to wywróci życie Adt i Michała do góry nogami.Małgosia to kilkuletnia dziewczynka która potrzebuje oipieki,miłosci i zwyczajnego domu w którym mogła by dorstać.Jej matka alkoholiczka popełniła samobójstwo zostawiając dziewczynkę samą sobie.Michał postanawia zając się Małgosią.Na to wszystko krytycznym okiem patrzy Ada która stanowczo mówi NIE dzieciom w domu.Dla niej wazniejsze są zwierzęta i to na nie przelewa swoje uczucia.Ada ma powód żeby nie chcieć dzieci,sekret z przeszłości odezwał się i szybko nie da o sobie zapomnieć.Michał robi wszystko co może by zbliżyć Adę i Małgosię.Kiedy wszystko  idzie ku dobremu na ich drodze do szczęscia we troje stanie przeszkoda.Jaka?Zapraszam do poczytania.
Pozytywnie oceniam powieść.Książka pełna prawdziwego życia,ciepła,uczuć.Warto ja przeczytać by przekonać się że nawet banalnie zaczynająca się historia może mieć ogromne przesłanie.Z chęcią przeczytam ciąg dalszy historii o losach Małgosi,Michała i Ady.

Moja ocena 5/6

wtorek, 4 lutego 2014

Evans "Zegarek z różowego zlota"




Książke wypożyczyłam z bibliteki,Evans to pisarz juz mi znany i jak dotad fajnie czytało mi sie jego powieść.Na "Zegarek z rózowego złota" skusiłam sie m.in dlatego, że jest to nowość.
Czego się spodziewałam?Ciekawej,romantycznej i wzruszającej historii.Troche się jednak zawiodłam.Czytała wiele opinii o tej powieści,jedni byli nią zachwyceni a drudzy pisali ze to najsłabsza powieść tego autora.Ja niestety naleze do tej dugiej grupy.

Historia tak banalna i przewidywalna jakiej dawno nie czytałam...David to dobrze sytuowany kolekcjoner zegarów.Kiedy do pracy na stanowisko sekretarki zatrudnia Mary Ann od razu czuje że to kobieta dla niego stworzona.Miłość rozkwita niemal od razu, prawie bez żadnej wiedzy na swój temat David i Mary Ann pobierają się...taaaa...szkoda że tak łatwo w życiu nie ma :-(
Wszystko byłoby sielankowo gdyby nie śmierć dziecka oraz przestepstwo które pojawiło się w fabule.Może ja jakaś zbyt wymagająca jestem ale zupelnie nie rozumiem sensu tej książki.Historia ma ledwie 200 stron i nie wnosi kompletnie nic w moje czytelnicze doznania.Irytuja mnie takie banalne opowiastki o miłosci gdzie wszystko mozna łatwo zdobyc,łatwo mieć, wszystko jest takie piekne a nawet jak pojawia sie problem to tak samo szybko znika.Ech...Pan Evans nie popisał się tym egzemplarzem :-(

Moja ocena -3/6

niedziela, 2 lutego 2014

Emma Donoghue "Pokoj"



Książka której nie sposób zapomnieć.Porusza w czytelniku wszystykie mozliwe emocje,smuci,bawi,wywołuje złość i uczucie totalnej bezradności.Nie polecam dla osób z klaustrofobią,sama czytając miałam wrażenie że jestem zamknieta.

Głównym bohaterem a zarazem narratorem całej powieści jest 5 letni Jack.Chłopczyk wraz z Mamą mieszkają zamknięci i całkowicie odizolowani od świata w jednym malutkim pomieszczeniu który nazywają Pokojem.Jedynem łącznikiem ze światem zewnetrzym jest Stary Nick.Jest to porywacz który 7 lat temu porwał Mamę i więzi ją w specjalnie przygotowanym do tego pokoju zrobionym ze starej stodoły.Pokój ma wzmocnione ścany i podłogi,dżwiekoszczelne okno i drzw,zwyczajnie ucieczka z tego miejsca nie jest możliwa.
dla Jacka Pokój to caly świat jaki zna.Chłopiec tu sie urodził i spędził 5 lat swojego życia wraz z Mamą która robi wszystko zeby nauczyc synka tego co sama pamieta zanim została porwana.Jack jest bardzo inteligentny,umie liczyć,zna mnóstwo gier i zabaw, ale nie wie co jest wiatr,trawa,księżyc,słońce.Mnie, mamie dwójki dzieci w tym synka także 5 letniego nie sposób sobie wyobrazić co przeżywali bohaterowie.Byłam wstrząsnieta a zarazem podziwiałam zdolnośc Mamy Jacka za to jak potrafiła w zaledwie kilku metrach kwadratowych organizowac czas synkowi.Oni się nigdy nie nudzili.Każdą rzecz umieli docenić i sie nia bawić.Każdy mebel miał swoja nazwę a z pustych skorupek po jajkach mozna przeciez zrobic węża :-)
Pomysłowośc to drugie imie tej ksiązki.Wręcz nie mozna sie od niej oderwać,skupia w sobie tyle emocji że tak naprawdę cięzko mi ja nawet recenzjować.Trzymałam kciuki żeby któregos dnia udało sie bohaterom uciec.Mama Jacka wpadła na pomysł jak się wydostac,dla mnie nieco naiwny.Na miejscu Starego Nicka który regularnie odwiedzał Mamę w celu zaspokojenia swoich potrzeb chyba nie załapałaby się na taka wersjęOd razu wiedziałabym ze cos kombinują..Nie mogę za duzo napisać żeby nie psuć zagadki.Czy ucieczka się uda?Jeśli tak to jakie życie będą mieli Mama wraz z Jackiem kiedy pierwszy raz odetchna świezym powietrzem?
Książke bardzo polecam!

Moja ocena 6/6

wtorek, 28 stycznia 2014

Nowe książki dla dzieci

Wraz z Nowym Rokiem wpadły moim dzieciom nowe książki na półkę.
Dzieciaki bardzo lubią czytać więć nie oszczędzam na kupowaniu dla nich.



Jak dla mnie najfajniejsza ksiązka z tych nowości to zdecydowanie "Reksio.wielka księga przygód".Ksiązka ma duzo nie za długich,więc dzieci się nie znudzą, opowiadań,na każdej stronie sa piekne ilustracje,ogólnie bardzo fajna.moje dzieci mają swoje gusta i poza Reksiem nr 1 dla synka jest ksiązka o budowie oraz te z serii Zaopiekuj się mną.Czytamy je po 1 rozdziale dziennie bo są to dośc długie historie o zwierzątkach.Wiem natomiast ze na pewno tych ksiazeczek bedzie więcej bo bardzo przypadły moim pociechom do gustu.A jest w czym wybierać bo tytułów jest kilkadziesiąt :-)

niedziela, 26 stycznia 2014

Aly Cha "Zanim przekwitną wiśnie"

Z cyklu "Pożyczone od Iwonki"




Pewnej wietrznej zimowej nocy Miho przyprowadza sześcioletnią córkę do domu swojej matki, Asako, i obiecuje wrócić po nią wraz z nastaniem wiosny. Gdy płatki kwiatów wiśni zaczynają opadać, Asako wie, że wnuczka zostanie z nią dłużej, niż się spodziewała, być może już na zawsze. Wiele lat wcześniej Miho opuściła rodzinny dom zraniona i pełna żalu do matki. Przyczyny, dla których tak się stało, wyjaśnia opis burzliwej historii pięciu pokoleń kobiet z rodu Tanaka, pełnej cierpienia, ale też nadziei na lepszy los.

Oj przyznaje bez bicia że obawiałam się, że ksiazka średnio mi się spodoba.Bardzo się zdziwiłam że pozytywnie mnie zaskoczyła jej treść.Przede wszystkim spodobała mi się okładka oraz język jakim została napisana ta powieść.Okładka bardzo tajemnicza, pasująca do tego co odnajdziemy w ksiażce.Zadowolona byłam z tego, że autorka postarała się w bardzo przystepny sposób opisac wielopokoleniową historie japońskich kobiet.Na przykład ja, osoba która z Japonia niewiele miała wspólnego bez trudu zrozumiałam treść.Obawiałam się ze zbyt dużo będzie trudnych terminów ale przyznam ze poszło mi całkiem niezle.Historia ciekawa i wciągająca.Trzymała w napięciu a jednocześnie przekazywała mnóstwo informacji o kulturze,zwyczajach a nawet kuchni japońskich kobiet.Czytałam dla przyjemności i ciekawości.Nie nudziłam się ani trochę i mam nadzieję że jeli powstanie kontynuacja to bedzie mi dane ją przeczytać.

A oczym jest "Zanim przekwiną wisnie"?Dużo napisac się nie da żeby nie zdradzic całej fabuły.W każdym razie tak jak w opisie który umieściłam u góry...Powieśc rozpoczyna się gdy Miho zawozi swą sześcioletnią córeczke do swojej matki z którą od wielu lat nie utrzymywała żadnego konataktu.Miho obiecuje że wróci po dziewczynkę  własnie zanim przekwitna wisnie.Asako,matka /miho obiecuje zająć się wnuczką jak tylko może najlepiej.Wie, ze kiedyś w przeszłości popełniła straszliwy błąd za który musiała zapłacić Miho.Asako teraz próbuje odkupic swoje winy i zając się wnuczką.Obie,babcia i wnuczka, tak do końca nie wiedzą czy i kiedy Miho wróci.W tym momencie przechodzimy do drugiej części ksiazki gdzie poznajemy całą histrie rodzinną Asako.Historie kobiet, które jedna po drugiej popełniały te same błędy i słono za nie płaciły.mozna rzec ze w tej rodzinie panowało fatum.Nie zdradze żadnych szczegółów.Zapraszam do lektury!

 Dziekuję Iwonko za wypozyczenie!

Moja ocena 5/6

wtorek, 21 stycznia 2014

V.C. Andrews "Rodzina Casteel"




Twórczość V.C. Andrews poznawałam przez kolejne tomu sagi o Dollangangerach.Ksiązki wciągały mnie i irytowały jednocześnie,ale ciągle chciałam ich więcej i więcej.Byłam bardzo ciekawa jaką tym razem niespodziankę skrywa w sobie ksiązka "Rodzina Casteel".

Początek był kiepski...denerwująca gwara jaką posługiwali się bohaterowie,brak jakiejkolwiek akcji sprawił że pokusiłam się o stwierdzenie że ta powieść w niczym nie przypomina "Kwiatów na poddaszu".Im dalej czytałam, tym bardziej utwierdziłam sie że przekonaniu ze bardzo się pomyliłam.Już od około 100 strony wyrażnie czuć było pióro Andrews i chyba nikt już nie może mieć wątpliwości że kolejna, bardzo podobna saga nam się szykuje.

Głowna bohaterką "Rodziny Casteel" jest Heaven.Dziewczyna mieszka na wzgórzach wraz z ojcem,macochą,babcią,dziadkiem oraz czwórką rodzeństwa.Rodzina prowadzi bardzo ubogie życie, można rzecz nawet że patologiczne.Heaven jest nie lubiana przez ojca,ponieważ jest córką z jego pierwszego małżeństwa.Matka Heaven zmarła przy porodzie a winą za to wydarzenie Luke obarczył dziewczynkę.Ona się nie poddaje, opiekuje się rodzeństwem,chodzi do szkoły,pomaga macosze w obowiazkach.Pojawia się dziwna bliskośc pomiedzy Heaven i jej bratem - tutaj zwracam uwage na wątek podobieństwa do "Kwiatów na poddaszu".Rodzina jakoś sobie radzi,stara się jak może.Kiedy żona Luke ponownie zachodzi w ciążę dzieci czują że wraz z pojawieniem się brata lub siostry żle się będzie działo.Nic nie wskazuje na to że nastąpi tak drastyczny przełom w ich życiu- dziecko rodzi się martwe i bez płci.Zmartwiona tym wydarzeniem babcia umiera.Po kilku dniach macocha nie wytrzymuje napięcia w domu i bez słowa odchodzi od mężą i dzieci.Luke nie przejmuje sie losem rodziny,wiedzie rozpustny tryb życia, od czasu do czasu przywozi dzieciom i dziadkowi troche zakupów i na tym jego udział w wychowaniu się kończy.
Pewnego dnia Luke postanawia sprzedać dzieci kilku chętnym rodzinom.Heaven nie może sie pogodzic z faktem ze będą rozdzieleni,przysięgają sobie zawsze o sobie pamiętać.Kiedy dwoje ludzi przyjeżdza po Heaven dziewczynka ma nadzieję na wyrwanie się ze szpon despotycznego ojca.Ma szansę na lepsze życie w dostatku i wsród kochających ludzi.Marzenia dziewczynki pryskają jak bańka mydlana...co się wydarzy w nowej rodzinie?Zapraszam do ksiażki :-)

Jednego pani Andrews nie można zarzucić...jej ksiązki nigdy nie nudzą.Mroczne, rodzinne tajemnice,wyjątkowe uczucie rodzeństwa,okrucieństwo rodziców...to cechy charakterystyczne powieści.Każdy kto już weżmie do ręki powieści autorki może byc pewien, że nie odłoży książki na półkę.
Coś w sobie znów ta saga ma takiego, że nie sposób jej się oprzeć.

Czekam na kolejną część z niecierpliwością.